
wytrawne ciastka francuskie ze szparagami i brie
wykwintne ciastka z miodowo tymiankową nutą, idealne na brunch, na lunch, na lekką kolację…
maślane ciasto francuskie, kremowy ser brie, pieczone szparagi i słodko-słony miodowy dressing z tymiankiem tworzą absolutną doskonałość…
super proste do zrobienia, nadzwyczajnie pyszne i wręcz wykwintne!
wiosenno-letnia doskonałość, zobaczcie sami…
składniki
{ na 4 ciastka } :
warto zrobić od razu podwójną ilość 😉
-
12 szparagów zielonych, albo 24 cieniutkie { 1 pęczek około 500g }
-
1 łyżka oliwy extra virgin
-
150 g dobrego gotowego ciasta francuskiego*
-
125 g sera brie
-
30 g, czyli 2 łyżki tartego sera pecorino albo parmezanu
-
1 jajko
-
2 łyżki delikatnego miodu, akacjowego lub wielokwiatowego
-
8 gałązek świeżego tymianku, albo 1 łyżka listków
-
odrobina masła
-
sól i pieprz czarny
-
pieprz różowy w ziarnach
* ciasto francuskie to ciasto MAŚLANE i z definicji powinno być robione na maśle. niestety wielu producentów gotowego ciasta francuskiego używa margaryny, co jest absurdem, niemniej znakomicie obniża koszty { i psuje smak }. informacje na temat gotowych ciast francuskich oraz test tych dobrych znajdziecie w poście : TEST GOTOWEGO CIASTA FRANCUSKIEGO.
można użyć ciasto świeże lub mrożone – najważniejsze, aby było na maśle.
wytrawne ciastka francuskie ze szparagami i brie
przygotowanie
ciasto przygotowuję wg przepisu na opakowaniu – warto najpierw przeczytać instrukcję na opakowaniu ciasta i dalej postępować w zależności od jej wytycznych. niektóre mrożone ciasta wymagaja długotrwałego rozmrażania, warto sprawdzić.
najpierw przygotowuję miód tymiankowy, można to zrobić poprzedniego dnia, albo na kilka godzin przed przygotowaniem dania. ostatecznie – tuż przed przygotowaniem.
miód umieszczam w słoiku, jeśli jest zbyt stały delikatnie podgrzewam w kąpieli wodnej – tak, aby nabrał płynnej konsystencji, ale zachował swoje właściwości.
dodaję połowę listków albo gałązek tymianku, zakręcam czy zamykam i odstawiam.
teraz szparagi:
odrywam zdrewniałe końcówki – w magiczny sposób łamią się tam, gdzie potrzeba.
polewam oliwą, oprószam solą i pieprzem. mieszam, aby szparagi dokładnie się obtoczyły w oliwie i przyprawach, szczególnie troszcząc się o główki. warto aby było pięknie otulone oliwą – będą wystawać z ciastek.
ser brie kroję na plasterki grubości około 5 mm, potrzebujemy 4 plasterki.
używam ciasta mrożonego, które potrzebuje tylko 10 minut. jest w płatach, i do tych ciastek w zasadzie nie potrzeba do wałkować.
jeśli macie inne – być może ciasto trzeba rozwałkować. potrzebujemy płat grubości na 2-3 mm i wymiarów około 20 x 20 cm.
kroję na kwadraty o wymiarach około 10 x 10 cm.
z ciastem francuskim trzeba postępować sprawie, tak, aby nie ogrzało się zbyt w trakcie pracy.
jajko rozkłócam z łyżką wody.
kwadraty ciasta układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
każdy kwadrat smaruję rozkłóconym jajkiem i oprószam solą.
po przekątnej układam zawartość:
plasterek seria brie
3 szparagi, albo 6 cieniusieńkich
pół łyżki pecorino lub parmezanu.
wolne narożniki kwadratu, te nieprzykryte szparagami, składam a raczej zawijam tworząc 'koperty’ > spójrzcie na zdjęcia. dociskam, aby zawinięte ciasto się „skleiło”.
gotowe złożone ciastka smaruję rozkłóconym jajkiem.
oprószam solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem, dla śliczności posypuję ziarenkami czerwonego pieprzu, czasem dokładam gałązki tymianku… gałązki się spalą i nie będą zielono wyglądały, po upieczeniu można dołożyć nowe.
wstawiam do nagrzanego piekarnika ( 200 stopni ) i piekę 25 minut.
kiedy brzegi ciasta – te na wierzchu są pięknie rozlistkowane i złociste – ciasta są gotowe.
kiedy ciastka się pieką robię z miodu lekko maślany 'dressing’:
roztapiam odrobinę masła na minimalnym ogniu, dodaję szczyptę soli.
dodaję miód i mieszam. miód ma być tylko ciut cieplejszy, lekko płynny…
wyjmuję z ciastka piekarnika, przekładam na kratkę.
czekam dosłownie chwilę i serwuję – jeszcze ciepłe.
wykładam na talerz czy paterę i polewam strużkami maślano-tymiankowego miodu…
posypuję ziarnami różowego pieprzu, jeszcze kilka listków tymianku…
ps.
na chłodno, w temperaturze pokojowej też są pyszne.